Nikola TeslaMuszę przyznać, że od dawna nie dawała mi spokoju myśl, iż ten słowiański geniusz został tak niewdzięcznie potraktowany przez potomnych. Choć powoli to się zmienia, to jednak nadal wiele osób bardziej kojarzy nazwisko tego wynalazcy z marką samochodu elektrycznego bądź jednostką indukcji magnetycznej w układzie SI niż z nim samym. Chciałabym, aby to się zmieniło, stąd też wydanie książki Moje wynalazki Autobiografia Nikoli Tesli. Mam nadzieję, że przybliży ona choć w niewielkim stopniu tę szalenie interesującą, choć nieco zapomnianą postać.

Można powiedzieć, że Nikola Tesla swoje osiągnięcia zawdzięczał nie tylko pięknemu umysłowi, ale również ogromnej pracowitości, bardzo szerokim zainteresowaniom oraz nomen omen chodzeniu pod prąd. 😉 Był bowiem typem nonkonformisty, który wbrew obiegowym poglądom i teoriom nie do końca dowierzał autorytetom i głoszonym przez nich opiniom, potrafił też zadawać im niewygodne pytania, sobie zresztą również..Tesla twórczość.

Tesla już jako dziecko był nałogowym książkoholikiem, a czytał najprzeróżniejsze pozycje - począwszy od książek Paula de Kocka, Pryncypiów Newtona, a skończywszy na opowiadaniach Marka Twaina. (Ten ostatni zresztą po przyjeździe Tesli do USA został jego dość dobrym przyjacielem). Tesla przeczytał prawdopodobnie wszystkie dzieła Voltaire'a (a jest tego niemało). Jedną z jego ulubionych książek był Faust Goethego. Sam również w młodości pisał wiersze, ale niestety do naszych czasów niewiele się tego zachowało.

Wynalazca w wieku 63 lat napisał autobiografię Moje wynalazki (My Inventions) i wydał ją w 6 odcinkach w piśmie branżowym dla inżynierów elektryków. Jest to dosyć szczególny zapis historii jego życia, gdyż narracja przypomina swobodny strumień świadomości. Dla mnie osobiście dość dużym zaskoczeniem po przeczytaniu tych wspomnień było odkrycie, że Tesla miał niesamowite poczucie humoru. Szczególnie zabawne są jego wspomnienia z dzieciństwa, gdzie z rozbrajającą szczerością opisuje, jaki z niego był łobuziak. Przypuszczam, że dzisiaj popadłby w niełaskę u ekologów, gdyż jego podejście do natury było dosyć specyficzne... 😉 Więcej szczegółów nie zdradzę...

Moje zainteresowanie postacią Nikoli Tesli sprawiło, że udało mi się wydać wspomnienia tego niezwykłego wynalazcy. Jeśli jesteście nimi zainteresowani, zachęcam do zakupu i przeczytania Moich wynalazków Nikoli Tesli.

Wkrótce będzie możliwość zakupić ją bezpośrednio z mojej strony, natomiast w chwili obecnej jest ona dostępna jedynie na Allegro, tutaj podaję link:

http://allegro.pl/tesla-nikola-autobiografia-moje-wynalazki-i6367888032.html

Wiem, że Orwell znany jest głównie z dwóch swoich sztandarowych utworów - antyutopii Rok 1984 oraz Folwarku zwierzęcego. Ja natomiast zachęcam do nieco innych gatunków literackich tego pisarza, bardziej zwięzłych i już w sposób dosłowny odnoszących się do rzeczywistości - esejów i reportaży. Jak się bowiem okazuje, również w nich Orwell jest niezrównanym mistrzem słowa.

Tematyka zbiorku I ślepy by dostrzegł jest niezwykle szeroka, bo obejmuje zarówno posępne wspomnienia z przytułków dla włóczęgów, szpitala dla ubogich, relacje z więzienia, komentarze do wydarzeń historycznych (znajdziemy tu też polonica, m.in. spojrzenie na Powstanie Warszawskie, proces szesnastu), recenzje literackie (m.in. Ulissesa J. Joyce’a, Zwrotnika Raka H. Millera, czy nawet Mein Kampf A. Hitlera), dywagacje na temat angielskiej kuchni, parzenia herbaty i poglądy na temat zawodów sportowych.

Felietony Orwella są niezwykle emocjonalne i sugestywne. Czytając je, czuje się, że są to relacje człowieka, który sam wiele przeżył i jest niesamowicie wrażliwy na ludzką nędzę i niesprawiedliwość społeczną. W reportażach tych widać, jak wnikliwym i spostrzegawczym obserwatorem był Orwell. Swoimi uwagami, czasami wręcz do bólu szczerymi, dzieli się z czytelnikami, nie kryjąc niczego, stara się jednak w swym przekazie być możliwie jak najbardziej obiektywnym.

Napisanie niektórych reportaży wymagało od Orwella niezwykłych poświęceń, m.in. aby sporządzić rzetelną relację z więzienia, dokonał prowokacji: celowo upił się, a następnie postarał o to, aby policjanci go zauważyli i zatrzymali.

W zbiorze tym znajdziemy również komentarz do autobiografii The Secret Life of Salvador Dali, w którym Orwell wystawia poniekąd diagnozę artyście i tłumaczy wątpliwy fenomen niesamowitych i surrealistycznych obrazów głębokimi zaburzeniami psychicznymi (m.in. nekrofilią). Zapewniam, że jeśli nie byliście dotąd świadomi pewnych faktów z życia tego artysty, to po przeczytaniu eseju Orwella, inaczej już spojrzycie na obrazy Salvadora Dali.

Jeszcze w innym felietonie Orwell dzieli się swoimi refleksjami na temat Gandhiego i jego pacyfizmu, ma on na jego temat bardzo mieszane uczucia. Pisze m.in. tak:

W naszych czasach, w których aż roi się od rozmaitych jogów, zbyt ochoczo twierdzi się, że „niezaangażowanie” jest nie tylko lepsze od całkowitej akceptacji zwykłego życia, ale również, iż zwykły człowiek odrzuca życie tylko dlatego, że jest ono zbyt ciężkie: innymi słowy przeciętna istota ludzka jest upadłym świętym. Należy wątpić, czy to prawda. Wiele osób szczerze nie pragnie pozostać świętymi, prawdopodobnie niektóre z nich, osiągając świętość lub dążąc do niej, nigdy nie odczuwały zbyt wielkiej pokusy, by zostać ludźmi. Gdyby można było prześledzić ów proces aż do jego psychologicznych źródeł, przekonalibyśmy się, jak sądzę, że głównym motywem „niezaangażowania” jest pragnienie ucieczki od trudu istnienia, a ponad wszystko od miłości…

Reportaże są niesamowicie ciekawe, gdyż widać zdecydowane poglądy tego pisarza. Często są one kontestujące, jednak autorowi bardziej zależy na byciu w zgodzie z własnym sumieniem, niż przypodobaniu się czytelnikowi. Idzie pod prąd choć wie, że czasami w tej drodze jest sam lub prawie sam.

Niezwykłe relacje niezwykłego człowieka…